Właśnie odbyłam rozmowę kwalifikacyjna, nie ukrywam, że nie odbyła się ona bez stresu. Jednak rozmówczynie były bardzo sympatyczne, co rozluźniło atmosferę. Początkowo “musiałam się zareklamować”, czyli opisać siebie. Następnie rozmawiałyśmy na temat obecnej sytuacji na świecie, o problemach społecznych, jak i o pracy zespołowej. Gdy rozmowa zbliżała się ku końcowi, byłam bardzo dumna z siebie, że sprostałam temu trudnemu zadaniu. Ale jak to bywa w życiu - nic nie jest idealne… Pod koniec jedna z Koordynatorek zadała mi zaskakujące pytanie: “Do you speak English?”. Lekko zestresowana udzieliłam odpowiedzi , a następnie przeprowadziłyśmy krótką rozmowę w języku niemieckim. Mimo wielkiego stresu, uważam to za ciekawe doświadczenie, które na długo zostanie w mojej pamięci. Oto zdjęcie, które kojarzy mi się z rozmową kwalifikacyjną [A.M]